
„One są piękne…
…ale trochę mnie przerażają.”
To jedno z najbardziej szczerych zdań, jakie można usłyszeć od osoby odwiedzającej stajnię po raz pierwszy.
I trudno się temu dziwić.
Koń jest silny.
Jest szybki.
Potrafi ważyć kilkaset kilogramów.
Jeżeli wcześniej nie miałeś z nim kontaktu, naturalne jest, że poczujesz respekt.
To nie oznacza, że nie nadajesz się do jazdy konnej.
To oznacza, że podchodzisz do sytuacji odpowiedzialnie.
Strach nie jest oznaką słabości
Wiele osób próbuje ukrywać swoje obawy.
Nie chcą wyjść na nieśmiałych.
Nie chcą sprawiać wrażenia, że sobie nie poradzą.
Tymczasem doświadczeni instruktorzy doskonale wiedzą, że lęk przed pierwszym kontaktem z koniem jest czymś zupełnie normalnym.
Znacznie łatwiej pracuje się z osobą, która otwarcie mówi o swoich obawach, niż z kimś, kto udaje, że ich nie ma.
Pierwsze spotkanie nie zaczyna się od jazdy
To ważne.
Nikt nie oczekuje, że od razu usiądziesz w siodle.
Najpierw poznajesz konia.
Patrzysz, jak się zachowuje.
Obserwujesz jego ruchy.
Masz czas, żeby podejść, pogłaskać go i oswoić się z jego obecnością.
To właśnie podczas tych spokojnych chwil wiele osób zauważa, że ich napięcie zaczyna powoli znikać.
Konie wyczuwają nasze emocje
Koń nie ocenia, ile masz lat ani czy jesteś początkującym jeźdźcem.
Bardzo dobrze odczytuje natomiast sposób, w jaki się zachowujemy.
Nagłe ruchy, nerwowość czy napięcie są dla niego wyraźnym sygnałem.
Dlatego instruktorzy uczą nie tylko techniki, ale również spokoju.
Gdy człowiek staje się bardziej opanowany, koń zwykle odpowiada tym samym.
To relacja oparta na wzajemnym zaufaniu.
Historia ze stajni
Pani Katarzyna przez kilka minut stała przy ogrodzeniu.
Patrzyła na konie z bezpiecznej odległości.
Instruktor nie poganiał.
Nie namawiał.
Po prostu rozmawiał.
Po chwili wspólnie podeszli do spokojnej klaczy.
Najpierw było jedno niepewne dotknięcie szyi.
Później drugie.
Kilka minut później Pani Katarzyna prowadziła konia na uwiązie.
Po zakończonych zajęciach powiedziała:
„Najbardziej bałam się tego pierwszego kroku.”
To zdanie wraca w stajni bardzo często.
Nie każdy koń jest taki sam
To kolejna rzecz, która uspokaja początkujących.
Do pierwszych zajęć wybierane są konie spokojne, cierpliwe i przyzwyczajone do pracy z osobami rozpoczynającymi naukę.
Takie zwierzęta nie oczekują od człowieka doświadczenia.
Są przewidywalne i dobrze znają rytm pierwszych lekcji.
To właśnie dlatego dobór odpowiedniego konia ma tak duże znaczenie.
Nie próbuj pokonać strachu siłą
Niektórzy myślą, że powinni po prostu „zacisnąć zęby”.
To rzadko działa.
Znacznie lepiej pozwolić sobie na stopniowe oswajanie nowej sytuacji.
Najpierw obserwacja.
Potem kontakt z koniem.
Później prowadzenie go.
Dopiero następnie pierwsza jazda.
Tak buduje się prawdziwa pewność siebie.
Szacunek zostaje, strach się zmienia
Doświadczeni jeźdźcy również wiedzą, że koń zasługuje na szacunek.
To nigdy się nie zmienia.
Zmienia się natomiast sposób odczuwania.
Pierwszy lęk ustępuje miejsca zaufaniu.
Nie dlatego, że koń stał się mniejszy.
Dlatego, że lepiej go poznajesz.
A to, co znamy, przestaje wydawać się tak nieprzewidywalne.
Od pierwszego kroku do pierwszego uśmiechu
Wiele osób przyjeżdża do stajni z przekonaniem, że największym wyzwaniem będzie wejście do siodła.
Często okazuje się jednak, że najtrudniejsze było… podejście do konia.
Kiedy ten moment mija, dzieje się coś ciekawego.
Respekt pozostaje.
Ale obok niego pojawia się ciekawość.
A chwilę później także radość.
I właśnie od niej zaczyna się większość pięknych historii związanych z jeździectwem.